Nowy początek cyklu księżycowego.
Czas mroku, zamknięcia oczu, skierowania energii do wewnątrz.
Moment zatrzymania, kontemplacji, wstrzymanego oddechu.
Księżyc i Słońce spotykają się w jedności, aby wspólnie zgłębić energię znaku, w którym dokonuje się Nów. Tym razem zanurzają się w energii Koziorożca. Chłodnej, zdyscyplinowanej, opanowanej. Energii, która buduje reguły, struktury i zasady. Która wydobywa esencję i konkret. Liczy się cel oraz droga do jego osiągnięcia. Ułożenie planu. Wytrwanie na tej drodze. Odpowiedzialne, konsekwentne kroczenie bez zbaczania z wyznaczonych szlaków.
Do wspólnego tańca Księżyca i Słońca dołączają Merkury i Mars. Energia odwagi, działania, waleczności, iskry. Energia słów, myśli, gestów, wiedzy, intelektu i komunikacji. Bardzo chętnie będziemy chcieli podjąć działania prowadzące do realizacji celu. Zakomunikować je. Nazwać. Ubrać w słowa i czyny.
Gdyby nie aspekty, jakie ten Nów tworzy z innymi planetami, a są one wyjątkowo harmonijne, mielibyśmy obraz niemal podręcznikowy. Wyznaczony cel. Ułożony plan. Struktura. Dyscyplina. Konsekwentna realizacja przez kolejne sześć miesięcy.
No ale…
Dyspozytor tego Nowiu, Saturn, wciąż przebywa w ostatnich stopniach Ryb. Za miesiąc zakończy swoją podróż przez ten znak, domykając cały ewolucyjny cykl po zodiaku. Tworzy jednocześnie sekstyl z Księżycem, Słońcem, Merkurym i Marsem. To rozpoczęcie nowego z pozycji tego, co już się w nas dokonało.
Najpierw musisz zauważyć zmiany. Spojrzeć na nie w dojrzały i odpowiedzialny sposób. Zmiany, które zaszły głęboko, na poziomie podświadomości. Saturn w Rybach zaprosił nas do dojrzałego podejścia do emocji, uczuć, intuicji i metafizycznych połączeń między nami. To czas, w którym zaczęliśmy wyraźniej odczuwać w materii to, co wcześniej było nieuchwytne. Tworzyliśmy nowe reguły, zasady i struktury dla świata duchowego i podświadomego.
Nasze cele mogły sięgnąć do świata marzeń. Mogliśmy poczuć, że to, co dotąd wydawało się nieosiągalne, można sprowadzić do materii, nadać temu kształt i strukturę. Teraz, w energii tego Nowiu, możemy ubrać to w konkretny plan. Z pozycji miejsca, do którego doszliśmy przez ostatnie trzy lata, zobaczyć szczyt, na którym stoimy. Zdobyć wiedzę o tym, gdzie jesteśmy, i rozpocząć nowe działania właśnie z tego punktu domykania. Aby zdobywać kolejne szczyty, trzeba najpierw w dojrzały sposób uznać ten, który już został zdobyty.
W koniunkcji z Saturnem znajduje się również Neptun, który nieco ponad tydzień po Nowiu opuści Ryby po raz ostatni w naszym życiu. To moment naprawdę przełomowy. Czternaście lat jego pobytu w tym znaku przyniosło doświadczenia idealnie oddające jego naturę. Zbiorowy proces duchowego przebudzenia. Medytacja, astrologia, praca z energią i szeroko pojęta duchowość stały się masowym doświadczeniem.
Jednocześnie granice zaczęły się rozmywać. Praca i dom przenikały się wzajemnie. Życie prywatne mieszało się z publicznym. Granica między rzeczywistością a światem wirtualnym niemal przestała istnieć. Media społecznościowe, które eksplodowały w tym czasie, pokazały, jak łatwo żyć w wykreowanej iluzji i jak szybko zaciera się granica między prawdą a fikcją. Neptun kończy swój ewolucyjny proces wzrostu w swoim władztwie, będąc jednocześnie dyspozytorem Saturna.
To moment głębokiego podsumowania i integracji. Z tego miejsca możemy planować nowe zasady, reguły i struktury. Obrać cel. Ułożyć plan. Rozpocząć jego realizację w wytrwały i dojrzały sposób. Kolejne sześć miesięcy, aż do Pełni w Koziorożcu, będzie czasem integracji i powolnego układania planu na nowe. To nie wydarzy się w jednej chwili Nowiu. Proces, który się w nas dokonał, jest zbyt głęboki. Saturn, władca czasu i materii, przypomina, że także plan potrzebuje czasu, aby mógł dojrzeć.
Jeszcze ciekawiej robi się, gdy spojrzymy na trygon do Nowiu od Urana w Byku w retrogradacji, również kończącego swój cykl w tym znaku. Uran nie buntuje się bez powodu. On wyzwala. Pokazuje obszary, w których potrzebujemy wolności i uwolnienia z kostniejących schematów. Jest nagły i nieprzewidywalny, bo rewolucja nie może być w pełni zaplanowana.
W Byku, znaku ciała, zmysłów, finansów, przyjemności i stabilizacji, jego energia działa paradoksalnie. Przynosi zmiany tam, gdzie najbardziej pragniemy spokoju. Czasem są to rewolucje ciche, mniej odczuwalne tu i teraz, ale w perspektywie czasu widzimy, że wydarzyły się naprawdę. W tym półrocznym procesie układania dojrzałego, ustrukturyzowanego planu warto uwzględnić to, co Uran zmienił w naszym życiu.
To mocny, gęsty energetycznie Nów. Harmonijna energia podsumowań, głębi i integracji tego, co duchowe, z tym, co materialne.
Na koniec pozostaje jeszcze kwadrat w rozchodzącej się energii od Chirona w Baranie. Napięcie wokół nieuzdrowionych ran związanych z samodzielnością, odwagą, walecznością i zdrowym ego. Rana, która domaga się uzdrowienia.
Bo jak zdobywać nowe szczyty bez tych energii?
Z wdzięcznością
Ewelina
Wszystkie prawa zastrzeżone © 2024