To pierwszy Nów w znaku Raka po wyjściu Jowisza z tego znaku. Sam w sobie byłby ważnym momentem zamknięcia rocznego etapu i rozpoczęcia kolejnego, jednak tym razem niesie ze sobą znacznie więcej. Towarzyszy mu bowiem Merkury pozostający w retrogradacji, który zaledwie dzień wcześniej doświadczył spotkania w sercu Słońca, zwanego Cazimi. To właśnie ten moment symbolizuje odrodzenie jego energii, odzyskanie wewnętrznej jasności oraz ponowne połączenie z własną prawdą.
Ten Nów nie jest więc jedynie początkiem nowego cyklu księżycowego. Jest początkiem, który rodzi się z głębokiego zrozumienia tego, co już zostało przeżyte.
Księżyc znajduje się we własnym znaku. W miejscu, które zna najlepiej. W przestrzeni, w której może wybrzmieć całą swoją czułością, intuicją, emocjonalnością i zdolnością do otulania tego, co najbardziej kruche. Połączony ze światłem Słońca ukazuje nam całość raczej energii pełnej troski, opieki, emocji, intuicji.
Pierwszą rzeczą, do której chciałabym Cię zaprosić podczas tego Nowiu, jest spojrzenie na miniony rok. Nie po to, aby go oceniać ani rozliczać, ale po to, aby zobaczyć, co naprawdę wniósł do Twojego życia tranzyt Jowisza przez znak Raka. Jakich obszarów w Tobie dotknął? Jakie doświadczenia przyniósł? Co w Tobie urosło, a co przestało już mieścić się w Twojej rzeczywistości?
Aby łatwiej było Ci odnaleźć odpowiedzi na te pytania, przypomnę energię, z którą pracował Jowisz podczas swojej rocznej wędrówki przez znak Raka.
Jowisz w Raku kierował naszą uwagę ku fundamentom naszego istnienia. Zapraszał do poszukiwania głębszego sensu życia poprzez powrót do własnych korzeni, historii, miejsca pochodzenia oraz wszystkiego, co buduje nasze wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa. Trudno jest naprawdę poznać siebie, jeśli nie znamy miejsca, z którego wyrastamy. Trudno zrozumieć swoją drogę, jeśli nigdy nie odważyliśmy się spojrzeć w stronę własnego źródła. To właśnie dlatego przez ostatni rok wielu z nas mogło doświadczać silniejszego poruszenia tematów rodzinnych, rodowych i emocjonalnych. Dla jednych był to czas budowania domu, zakładania rodziny czy narodzin dziecka, albo redefinicji tych obszarów naszego życia. Dla innych moment uzdrawiania relacji z rodzicami, odzyskiwania poczucia przynależności lub tworzenia własnej definicji tego, czym tak naprawdę jest dom. Nie zawsze przecież dom jest miejscem. Czasem staje się człowiekiem. Czasem stanem naszego serca. A czasem przestrzenią, którą dopiero uczymy się budować w sobie. Jowisz w Raku przypominał również, że rozwój nie zawsze oznacza nieustanne zdobywanie kolejnych szczytów. Czasami największą odwagą jest pozwolić sobie zwolnić, zaufać własnej intuicji. Odpuścić potrzebę kontrolowania wszystkiego i wejść w naturalny rytm życia, dać się poprowadzić temu, co płynie znacznie głębiej. Mógł również pokazać nam, jak bardzo nasze pragnienie rozwoju zderza się z potrzebą bezpieczeństwa. Jowisz zawsze chce więcej. Chce poszerzać horyzonty, przekraczać granice i otwierać nowe możliwości. Rak natomiast pyta, czy w tej nowej przestrzeni będziemy nadal czuć się bezpiecznie. Czy potrafimy wyjść poza to, co znane, jednocześnie nie tracąc kontaktu z samymi sobą. Być może właśnie tego uczył Cię przez ostatni rok, że nowe miejsce również może kiedyś stać się domem. Że to, co dziś wydaje się obce, z czasem może stać się przestrzenią, w której poczujesz się naprawdę sobą. To również dobry moment, aby zadać sobie pytanie, na ile podczas własnego rozwoju uwzględniałaś lub uwzględniałeś potrzeby najbliższych. Czy rozwijając siebie, zostawiałaś / zastawiałeś za sobą tych, których kochasz? A może przeciwnie, rezygnowałaś / rezygnowałeś z własnej drogi, aby nikogo nie wyprzedzić? Jowisz w Raku uczył odnajdywania równowagi pomiędzy własnym wzrostem a budowaniem bliskości w relacji, które ten wzrost potrafią unieść.
Tuż przed opuszczeniem znaku Raka Jowisz spotkał się jeszcze z Merkurym. Chwilę później Merkury rozpoczął swoją retrogradację i właśnie w tej energii introspekcji towarzyszy nam podczas obecnego Nowiu. Koniunkcja Merkurego w retrogradacji z Nowiem, sprawia, że ten cykl księżycowy będzie w znacznie większym stopniu dotyczył naszego wewnętrznego świata niż zewnętrznych wydarzeń, zagłębienia się z siebie, wewnętrznej komunikacji na poziomie tego co czuję, jakie emocje są we mnie.
Dzień przed Nowiem Merkury doświadczył Cazimi, momentu, w którym znajduje się w samym sercu Słońca. Ponieważ dzieje się to w trakcie retrogradacji, nie chodzi tutaj o zdobywanie nowych informacji. Chodzi raczej o odzyskanie dostępu do tej wiedzy, którą od dawna nosimy w sobie, ale której nie potrafiliśmy wcześniej usłyszeć przez nadmiar bodźców, pośpiech i nieustannych dialogów prowadzonych z całym światem, zamiast z samymi sobą.
Retrogradacja Merkurego bardzo często jest błędnie rozumiana jako okres wyłącznie awarii, opóźnień i nieporozumień. Tymczasem jej najgłębszym sensem jest zatrzymanie naszego umysłu na tyle, abyśmy mogli usłyszeć własne myśli zamiast automatycznych przekonań, które powtarzamy. To czas, kiedy stare historie mogą zostać opowiedziane na nowo. Kiedy możemy dostrzec, że wiele z naszych przekonań nie jest prawdą, lecz jedynie narracją, którą kiedyś przyjęliśmy za własną.
Merkury odpowiada za sposób, w jaki myślimy, interpretujemy rzeczywistość, komunikujemy się z innymi i prowadzimy nieustanny dialog z samymi sobą. To właśnie on decyduje o tym, jakie znaczenie nadajemy wydarzeniom, których doświadczamy. A przecież bardzo często to nie same wydarzenia są źródłem naszego cierpienia, lecz historia, którą wokół nich stworzył nasz umysł. Cazimi daje więc niezwykłą możliwość przepisania tej historii. Może przynieść zakończenie starego sposobu myślenia. Może pozwolić odzyskać jasność po okresie chaosu. Może pomóc zrozumieć wydarzenia z przeszłości z zupełnie nowej perspektywy. Może rozpuścić przekonania, które od dawna ograniczały nasze decyzje. Może rozpocząć zupełnie nowy sposób komunikowania się ze sobą i z drugim człowiekiem, bardziej świadomy, bardziej czuły i oparty na prawdzie, a nie na lęku.
I właśnie z tej jakości rodzi się ten Nów, który zaprasza nas do wejścia w nowy, sześciomiesięczny proces budowania siebie na nowo, ale nie poprzez tworzenie kolejnej wersji własnej tożsamości, lecz poprzez powrót do tego, kim naprawdę jesteśmy pod wszystkimi warstwami przekonań, oczekiwań, ról i masek, które przez lata nakładaliśmy na siebie, często nawet nie zauważając, że przestały być nasze. To proces, który wyrasta z tego wszystkiego, co przez ostatni rok wyolbrzymił, uwypuklił i powiększył Jowisz, a co teraz, dzięki energii Merkurego odradzającego się w Cazimi, możemy wreszcie zrozumieć, nazwać, połączyć ze sobą i świadomie zintegrować.
To czas głębokiego wsłuchiwania się w siebie. Nie w hałas codzienności, nie w opinie innych ludzi, nie w to, co wypada, należy czy powinno się zrobić, ale w ten cichy, często ledwie słyszalny głos własnego serca, intuicji i wewnętrznego czucia, który nigdy nie przestał do nas mówić, jedynie przez długi czas był zagłuszany przez lęk, obowiązki, oczekiwania oraz potrzebę dopasowania się do świata.
Rak zawsze prowadzi nas do miejsca, które nazywamy domem. Ale ten Nów pyta o coś znacznie głębszego. Czy taki dom istnieje również w Tobie? Czy potrafisz być dla siebie miejscem, do którego wracasz z poczuciem bezpieczeństwa, ukojenia i zaufania? Czy czujesz się sama ze sobą jak w domu, czy może nawet przed samą sobą zakładasz maski, odgrywasz role, próbujesz zasłużyć na własną miłość, akceptację lub poczucie, że jesteś wystarczająca?
Zaprasza również do spojrzenia na wartości, przekonania i wzorce, które wyniosłaś z domu rodzinnego, z historii swojego rodu i od swoich przodków. Które z nich naprawdę są dziś Twoje, a które niesiesz wyłącznie z lojalności wobec tych, którzy byli przed Tobą? Które przekonania przez lata dawały Ci poczucie przynależności, ale dziś stały się ciężarem, który nie pozwala Ci iść dalej? Być może właśnie teraz nadszedł moment, aby z ogromnym szacunkiem podziękować im za wszystko, czego Cię nauczyły, pozostawić je tam, gdzie jest ich miejsce, i z odwagą wybrać własną drogę, nawet jeśli będzie ona wyglądała zupełnie inaczej niż droga Twojej rodziny.
Ten Nów pyta również o relację, jaką budujesz sama / sam ze sobą. Czy potrafisz naprawdę o siebie zadbać? Zaopiekować się sobą nie tylko wtedy, kiedy wszystko się rozpada, ale również na co dzień, z czułością, troską i uważnością? Czy umiesz siebie utulić, uspokoić, powiedzieć do siebie kilka dobrych słów, kiedy świat wydaje się zbyt ciężki? Czy jesteś dla siebie łagodna / łagodny i wyrozumiała wyrozumiały , czy raczej stajesz się swoim największym krytykiem?
I równie ważne pytanie. Czy potrafisz przyjmować? Czy pozwalasz innym zaopiekować się Tobą, wesprzeć Cię, być przy Tobie wtedy, kiedy sama / sam nie masz już siły? Czy pozwalasz sobie być delikatna, miękka, krucha i prawdziwa, czy od lat uczysz się, że wszystko musisz unieść sama, bo tylko wtedy jesteś silna? Rak przypomina nam, że prawdziwa siła bardzo często rodzi się właśnie z odwagi odsłonięcia swojej wrażliwości.
To również moment, aby przyjrzeć się swojej relacji z emocjami. Czy naprawdę pozwalasz sobie je czuć? Czy dajesz im przestrzeń, aby mogły przez Ciebie przepłynąć, czy raczej oceniasz je, klasyfikujesz i decydujesz, które z nich mają prawo istnieć, a które należy natychmiast uciszyć? Czy nie odbierasz sama / sam sobie prawa do przeżywania złości, smutku, żalu, lęku czy rozczarowania tylko dlatego, że nauczyłaś się kiedyś, iż są to emocje niewłaściwe? Emocje nie pojawiają się po to, aby z nami walczyć. Pojawiają się po to, aby coś nam o nas opowiedzieć.
I wreszcie, czy w ogóle dopuszczasz do siebie głos własnego serca? Czy pozwalasz prowadzić się intuicji, czy ufasz temu, co czujesz, nawet jeśli Twój umysł nie potrafi jeszcze tego logicznie wyjaśnić? Czy pozwalasz sobie kochać, ufać, tworzyć więzi, wpuszczać ludzi do swojego świata i budować relacje oparte na autentycznej bliskości, czy może doświadczenia z przeszłości nauczyły Cię, że bezpieczniej jest nikogo nie dopuszczać zbyt blisko?
Bo być może właśnie o tym jest ten Nów. O powrocie do miejsca, którego przez całe życie szukaliśmy na zewnątrz, nie wiedząc, że od początku prowadziło ono do naszego własnego wnętrza. O zbudowaniu w sobie takiego domu, z którego już nigdy nie będziemy musieli uciekać.
Z wdzięcznością
Ewelina
Możesz zamówić swój indywidualny rozkład na Nów: zamawiam
Wszystkie prawa zastrzeżone © 2024