a red planet with a black background
05 listopada 2026

Nów w Skorpionie 09.11.26

Nów w Skorpionie zaprasza nas do wejścia w ciemność, ciszę i zatrzymanie, w tę przestrzeń, w której pozornie nic się nie dzieje, a jednak pod powierzchnią zachodzą najgłębsze procesy transformacji, rozpadu i odradzania się życia. To właśnie w tej ciemności, od której tak często próbujemy uciekać, może narodzić się gotowość do ujrzenia prawdy, której do tej pory nie chcieliśmy dopuścić do swojej świadomości.

 

Energia Skorpiona nie jest powierzchowna, delikatna ani obojętna. To magnetyzm, intensywność, głębia emocji, najskrytsze potrzeby i pragnienia, ale również kontrola, manipulacja, uwikłania, skrajności, ryzyko, adrenalina i gotowość do postawienia wszystkiego na jedną kartę. To zdolność widzenia poza słowami, przenikania przez psychologiczne mechanizmy, dostrzegania tego, co ukryte pod powierzchnią, oraz konfrontowania się z tym, czego nie jesteśmy w stanie zobaczyć, dopóki pozostajemy na poziomie pozorów. Skorpion prowadzi nas przez proces śmierci i odrodzenia, przypominając, że nie wszystko, co kiedyś było częścią naszego życia, ma pozostać w nim na zawsze.

 

Ten Nów chciałby zaprosić nas do spojrzenia właśnie na te obszary naszego życia, od których tak długo odwracaliśmy wzrok, na części nas samych, naszych relacji, przekonań, przyzwyczajeń i sposobów funkcjonowania, które w rzeczywistości są już martwe, a my wciąż próbujemy sztucznie utrzymywać je przy życiu. To, co od dawna się rozpada, obumiera, próbujemy jeszcze zatrzymać, naprawić, ożywić, nadać temu nowe znaczenie, chociaż gdzieś głęboko w sobie doskonale czujemy, że ten proces już się zakończył i jedyne, co nam pozostało, to pozwolić mu odejść.

 

Nie chcemy jednak spojrzeć w te miejsca, ponieważ uznanie czegoś za martwe oznacza również konieczność pożegnania się z tym, przeżycia bólu, straty, a czasem również żałoby po tym, kim byliśmy, czego pragnęliśmy i jak wyobrażaliśmy sobie swoje życie. 

 

A przecież te obumarłe części nas samych, które tak kurczowo próbujemy zatrzymać, zajmują przestrzeń temu, co nowe, co dopiero pragnie się w nas narodzić, rozwinąć i zakorzenić. Możemy spojrzeć na ten proces również z perspektywy całego półrocznego cyklu lunarnego, który rozpoczyna się podczas Nowiu w Skorpionie, a swoje symboliczne dopełnienie odnajduje podczas Pełni w Skorpionie, kiedy Słońce będzie przebywać w przeciwległym znaku Byka.

 

To właśnie wtedy będziemy mogli zobaczyć, co wydarzyło się w nas przez te miesiące, jaką przestrzeń udało nam się oczyścić, co pozwoliliśmy sobie pożegnać i jakie nowe części nas samych mogły dzięki temu wzrosnąć, odrodzić się i zaprosić do naszego życia zupełnie nową jakość.

 

Zanim jednak do tego dojdziemy, warto zadać sobie kilka pytań.

 

Czego tak bardzo nie chcesz jeszcze uznać w swoim życiu za martwe, zakończone, wymagające odcięcia, pożegnania i przeżycia żałoby?

 

W jakie obszary swojego życia boisz się spojrzeć, jakie sprawy od dawna zamiatasz pod dywan, udając przed sobą, że ich nie ma albo że kiedyś same się rozwiążą?

 

Gdzie pozwalasz, aby targały Tobą silne emocje, gdzie oddajesz swoją sprawczość, ulegasz presji, kontroli i manipulacji innych ludzi, zamiast spojrzeć na mechanizmy, które sprawiają, że wciąż pozostajesz uwikłany w te same doświadczenia?

 

Ten Nów nie zaprasza nas do kolejnej próby ucieczki od siebie, ale do świadomego wejścia w proces, w którym pozwolimy sobie poczuć własny ból, zmierzyć się z cierpieniem, zobaczyć prawdę i pożegnać z naszego życia to, co nie jest już nasze.

 

Czasami będzie to wymagało jasnego, zdecydowanego cięcia, czasami długiego procesu wewnętrznej transformacji, ale niezależnie od tego, w jakim miejscu obecnie się znajdujemy, najważniejsze jest to, abyśmy przestali odwracać głowę od tego, co od dawna domaga się naszej uwagi.

 

Przez kolejne pół roku możemy pozwolić sobie na zgłębianie tych procesów, poznawanie własnej psychiki, rozpoznawanie mechanizmów, które nami kierują, i konfrontowanie się z tym, co do tej pory pozostawało ukryte w naszym cieniu. Nie po to, aby pogrążać się w cierpieniu, ale po to, aby przestać nieświadomie odtwarzać to, co już dawno przestało nam służyć.

 

Ten Nów prowadzi nas również w bardzo głęboki proces karmiczny. Pierwszy, tradycyjny władca Skorpiona, Mars, znajduje się we Lwie i tworzy napięciową kwadraturę do Nowiu, wprowadzając wyraźne tarcie pomiędzy tym, czego domaga się od nas energia Skorpiona, a tym, ku czemu chciałaby skierować nas energia Lwa.

 

Mars we Lwie pragnie działać i robić w radości, zabawie, pasji, ekspresji. Chce być widocznym, chce doświadczania przyjemności i skupienia się na tym, co dzieje się tu i teraz. Chce tworzyć, cieszyć się sobą, swoim życiem, swoimi osiągnięciami, chce być zauważony, doceniony i podziwiany.

 

Tymczasem Nów w Skorpionie zaprasza nas do czegoś zupełnie innego, do zejścia pod powierzchnię tego, co widoczne, do spotkania z cieniem, lękiem, bólem, cierpieniem i wszystkimi tymi częściami nas samych, których nie chcemy pokazywać światu, a często nawet przed samymi sobą nie chcemy przyznać, że w ogóle istnieją.

 

I właśnie tutaj może pojawić się bardzo silny wewnętrzny konflikt. Bo przecież my świetnie się bawimy, jesteśmy szczęśliwi, radośni, spełnieni, żyjemy życiem swoich marzeń, pokazujemy światu, jak wspaniale sobie radzimy, jak bardzo jesteśmy pewni siebie, jak wiele osiągnęliśmy i jak piękne życie udało nam się stworzyć.

 

Tylko czy to wszystko jest prawdą?

 

Czy rzeczywiście tak właśnie się czujemy, kiedy gasną światła, znika publiczność, kończą się oklaski i zostajemy sami ze sobą?

 

A może jest to jedynie maska Lwa, który za wszelką cenę pragnie pozostać widoczny, podziwiany i akceptowany, ponieważ boi się skonfrontować z tymi częściami siebie, które są trudne, bolesne, nieautentyczne, sztuczne, których istnienie mogłoby zburzyć cały obraz własnej osoby, tak starannie budowany przez lata?

 

Może stworzyliśmy wokół siebie piękną otoczkę, życie na pokaz, dobrze wyćwiczoną rolę, którą odgrywamy przed innymi, a czasami również przed samymi sobą, ponieważ tak bardzo przyzwyczailiśmy się do tego przedstawienia, że przestaliśmy już odróżniać, gdzie kończy się nasza prawdziwa tożsamość, a zaczyna postać, którą wykreowaliśmy na potrzeby świata. 

 

I właśnie dlatego konfrontacja z energią Skorpiona może być tak trudna, ponieważ ujrzenie prawdy może oznaczać, że cały ten świat, zbudowany na pozorach, wyobrażeniach, oczekiwaniach i potrzebie uznania, zacznie się rozpadać. A przecież tak bardzo nie chcemy stracić tego, co przez lata tworzyliśmy.

 

Ewolucyjny potencjał tej kwadratury nie polega jednak na odrzuceniu energii Lwa, rezygnacji z radości, zabawy, pasji, kreatywności czy pragnienia bycia widocznym, ale na połączeniu energii Lwa i Skorpiona na zupełnie nowym poziomie świadomości.

 

Na pozwoleniu, aby opadły wszystkie maski, sztuczności i wyobrażenia, które stworzyliśmy na własny temat, abyśmy mogli wreszcie dostrzec te części nas samych, które odpowiadają za budowanie fałszywego, nadmuchanego obrazu naszej osoby.

 

To zaproszenie do przejścia przez intensywny proces śmierci i odrodzenia, w którym nie umiera nasza radość, pasja, twórczość ani wewnętrzne światło, ale wszystko to, co sprawiało, że potrzebowaliśmy udawać kogoś innego, aby pozwolić sobie świecić. Abyśmy mogli stanąć w swojej autentyczności, prawdzie i poczuciu własnej wartości, nie dlatego, że ktoś nas podziwia, zauważa czy oklaskuje, ale dlatego, że sami wiemy, kim jesteśmy.

 

Abyśmy mogli być widoczni właśnie w tym, kim naprawdę jesteśmy, czerpać radość z własnej drogi, tworzyć z pasji, rozwijać swoje talenty, korzystać ze swoich darów i pozwolić sobie na życie, które nie jest już przedstawieniem odgrywanym dla innych, ale naturalnym wyrazem naszej wewnętrznej prawdy.

 

Cały ten proces zostaje dodatkowo wzmocniony przez obecność Jowisza i Ketu, czyli Południowego Węzła Księżycowego, w znaku Lwa, gdzie Mars zbliża się do koniunkcji z Jowiszem i jednocześnie wchodzi w obszar silnego oddziaływania osi węzłów księżycowych.

 

Ketu symbolizuje to, co już znamy, doświadczenia, wzorce, przywiązania i mechanizmy, które są nam tak bliskie, że często nawet nie dostrzegamy, jak bardzo wpływają na nasze codzienne wybory, reakcje i sposób postrzegania samych siebie. W znaku Lwa może kierować naszą uwagę na nadmierną dumę, potrzebę uznania, skupienie na sobie, pragnienie bycia wyjątkowym, widocznym i podziwianym, ale również na te sytuacje, w których tak bardzo przywiązaliśmy się do własnego wizerunku, osiągnięć czy roli, jaką odgrywamy w życiu, że przestaliśmy dostrzegać, czy rzeczywiście jest ona jeszcze zgodna z tym, kim jesteśmy.

 

Może również pokazywać nam nadmierne skupienie na przyjemności, zabawie, beztrosce i teraźniejszości, kiedy stają się one sposobem na unikanie odpowiedzialności za własne życie, głębokich emocji i trudnych procesów, które wymagają naszej świadomej obecności.

 

Jowisz, który również znajduje się we Lwie i tworzy szeroką kwadraturę do Nowiu, dodaje temu wszystkiemu energii ekspansji, wyolbrzymienia i intensyfikacji. Możemy wyobrazić sobie jego działanie jako pewnego rodzaju hiperbolę, która powiększa to, co już w nas istnieje, abyśmy mogli zobaczyć znacznie wyraźniej, które jakości energii Lwa są naszym naturalnym darem, a które stały się mechanizmem obronnym, sposobem budowania fałszywego poczucia wartości czy próbą zdobywania akceptacji z zewnątrz. Jowisz może bardzo mocno popychać nas w kierunku ambicji, wiary, nadziei, wielkich planów i pragnienia ekspansji, przekonując nas, że właśnie tam, gdzie możemy być bardziej widoczni, osiągać więcej i doświadczać większego uznania, znajduje się droga do naszego szczęścia.

 

Ale czy rzeczywiście tak jest?

 

Czy to, do czego tak intensywnie dążymy, wypływa z naszej prawdziwej potrzeby tworzenia i wyrażania siebie, czy może z lęku przed tym, że bez osiągnięć, podziwu, oklasków i potwierdzenia ze strony innych ludzi przestaniemy czuć się wartościowi?

 

Właśnie tutaj pojawia się bardzo silne tarcie pomiędzy energią Lwa i Skorpiona. Pomiędzy lekkością, radością, zabawą, widocznością i pozorną pewnością siebie a tym, co ukryte pod powierzchnią, co głęboko w swoich trzewiach czujemy, czego być może nie potrafimy jeszcze nazwać, ale doskonale wiemy, że istnieje i od dawna domaga się naszej uwagi. Pomiędzy prawdą o sobie a dobrze wyćwiczoną rolą, którą odgrywamy na scenie własnego życia, pomiędzy szczęściem, które rzeczywiście przeżywamy, a szczęściem, które próbujemy pokazać światu.

 

Nów w Skorpionie zaprasza nas do wyjścia poza całe to przedstawienie, poza grę dla publiczności, pozorną beztroskę, nadmuchaną pewność siebie i wszystkie te historie, które opowiadamy o sobie, aby nie musieć konfrontować się z tym, co naprawdę nas boli.

 

Abyśmy pozwolili sobie zobaczyć ten ból, dopuścić go do świadomości, przeżyć, zrozumieć, skąd pochodzi i jakie mechanizmy przez lata wokół niego budowaliśmy, a następnie weszli w proces śmierci tym częściom nas samych, które nie są już zgodne z naszą prawdą, pożegnali je i zaryzykowali wejście w głęboki proces transformacji, nawet jeśli na początku nie będziemy jeszcze wiedzieli, kim staniemy się po jego zakończeniu. Bo właśnie wtedy możemy na nowo stanąć w swoim świetle.

 

Nie w świetle reflektorów, które ktoś skierował na nas z zewnątrz, ale w swoim własnym blasku, wypływającym z autentyczności, prawdy, poczucia własnej wartości i odwagi do podążania drogą swoich darów, talentów i pasji.

 

I tutaj warto spojrzeć również na przeciwległy do Lwa znak Wodnika, w którym znajduje się Rahu, czyli Północny Węzeł Księżycowy, symbolicznie wskazujący kierunek naszego rozwoju. To przejście od nadmiernego skupienia na sobie, swoim wizerunku, wyjątkowości i potrzebie indywidualnego uznania w stronę szerszej perspektywy, społeczeństwa, wspólnoty i ludzi, z którymi łączą nas podobne wartości, idee oraz wizje przyszłości. Nie chodzi o to, abyśmy przestali być wyjątkowi, twórczy, odważni czy widoczni, ale o to, abyśmy przestali budować swoją wyjątkowość na potrzebie udowadniania innym własnej wartości. Abyśmy mogli rozwijać swoje dary i talenty, a następnie wnosić je do społeczeństwa, dzielić się nimi z innymi, tworzyć nowe rozwiązania, rozwijać innowacje, poszerzać perspektywy i odważyć się patrzeć na rzeczywistość z zupełnie innej strony.

 

To droga od potrzeby bycia podziwianym do świadomego uczestniczenia w tworzeniu czegoś, co wykracza poza nas samych. Od indywidualnego przedstawienia do autentycznego współtworzenia przyszłości.

 

Drugim władcą Skorpiona jest Pluton, który podczas tego Nowiu przebywa w Wodniku i tworzy harmonijną konfigurację z Neptunem w retrogradacji w Baranie oraz Uranem w retrogradacji w Bliźniętach. To połączenie pokazuje nam, że procesy transformacji, do których zaprasza nas Nów w Skorpionie, nie muszą ograniczać się wyłącznie do naszego indywidualnego świata emocji, psychiki, relacji i wewnętrznych doświadczeń, ale mogą również znajdować swoje odzwierciedlenie w znacznie szerszych zmianach społecznych, technologicznych i świadomościowych.

 

Pluton w Wodniku prowadzi proces transformacji przez społeczeństwo, grupy, wspólnoty, kręgi ludzi połączonych podobnymi wartościami, ale również przez technologię, innowacje, nowe idee i wizje przyszłości, które mogą znacząco odbiegać od tego, do czego przywykliśmy. To energia, która może prowadzić do rozpadu dotychczasowych struktur społecznych, sposobów organizowania się, komunikowania i współtworzenia rzeczywistości, aby mogły pojawić się nowe rozwiązania, nowe formy współpracy i zupełnie odmienne perspektywy.

 

Uran w Bliźniętach wnosi do tego procesu energię rewolucji, wyzwolenia i nagłych zmian, które dokonują się poprzez słowo, głos, informacje, wiedzę, komunikację, sposób myślenia oraz przepływ informacji pomiędzy ludźmi.

 

Może zmieniać to, w jaki sposób zdobywamy wiedzę, jak ją przekazujemy, jak rozmawiamy ze sobą, jak interpretujemy otaczającą nas rzeczywistość, a nawet jak postrzegamy nasze najbliższe otoczenie i codzienne doświadczenia. To zaproszenie do wyjścia poza dotychczasowe schematy myślenia, poza przekonania, które uznawaliśmy za oczywiste, i poza sposoby komunikacji, które być może przestały już odpowiadać temu, jak zmienia się nasza świadomość.

 

Neptun w Baranie kieruje natomiast naszą uwagę ku marzeniom, wizjom, duchowości, mistycyzmowi i poczuciu połączenia z własną ścieżką duszy, ale tym razem wyraża te jakości poprzez energię ognia, impulsu, odwagi, działania, samodzielności i samostanowienia o sobie. Neptun, którego kojarzymy z rozpuszczaniem granic, jednością, duchowym połączeniem i przekraczaniem indywidualnego ego, znajduje się w znaku Barana, który mówi ja jestem. Możemy więc dostrzec tutaj proces poszukiwania nowego sposobu wyrażania własnej duchowości, marzeń i wewnętrznych wizji, nie poprzez rezygnację z siebie, ale poprzez odwagę do samodzielnego podążania własną drogą. Poprzez uznanie, że nasza indywidualność, nasza wola, nasze pragnienia i potrzeba samostanowienia nie muszą pozostawać w sprzeczności z poczuciem duchowego połączenia z czymś większym od nas.

 

I być może właśnie tutaj znajduje się kolejny wymiar tego Nowiu w Skorpionie. Ponieważ kiedy pozwalamy umrzeć temu, co nie jest już nasze, kiedy przestajemy odgrywać role, które nie odpowiadają naszej prawdzie, kiedy konfrontujemy się z własnym cieniem i odzyskujemy kontakt z tym, kim naprawdę jesteśmy, zaczynamy również inaczej uczestniczyć w świecie.

 

Nie musimy już tworzyć swojego życia wyłącznie po to, aby zdobywać uznanie, spełniać cudze oczekiwania czy udowadniać własną wartość. Możemy zacząć tworzyć je z miejsca wewnętrznej autentyczności, dzieląc się z innymi tym, co naprawdę w nas żywe, prawdziwe i wartościowe. A wtedy nasza indywidualna transformacja może stać się częścią znacznie większej zmiany.

 

Zaledwie kilka dni po Nowiu w Skorpionie, 13 i 14 listopada, Merkury i Wenus kończą swoją retrogradację, co nadaje całemu temu procesowi transformacji dodatkowego znaczenia, ponieważ to, do czego przez ostatnie tygodnie wracaliśmy, co analizowaliśmy, przeżywaliśmy i odkrywaliśmy w sobie, zaczyna powoli domagać się nie tylko zrozumienia, ale również konkretnych decyzji i zmian w naszym życiu.

 

Merkury kończy retrogradację w Skorpionie, zapraszając nas do zintegrowania wszystkich tych prawd, które usłyszeliśmy od innych, które przyszły do nas w formie informacji, zagłębiając się we własną psychikę, niewypowiedziane emocje, dawne historie, lęki, przekonania i mechanizmy, które nieświadomie kierowały naszymi wyborami. Być może dostrzegliśmy, jak wiele naszych decyzji wynikało z potrzeby kontroli, lęku przed utratą czy dawnych zranień, a jak niewiele z rzeczywistego kontaktu z samymi sobą.

 

Wenus natomiast kończy retrogradację w Wadze, po wcześniejszej podróży przez Skorpiona, podczas której mogliśmy konfrontować się z intensywnością naszych pragnień, uwikłaniami emocjonalnymi, zależnościami, zazdrością, potrzebą kontroli i lękiem przed odrzuceniem. Jej powrót do Wagi kierował naszą uwagę ku relacjom, wzajemności, równowadze i poczuciu własnej wartości, pokazując nam te miejsca, w których tak bardzo pragnęliśmy miłości, akceptacji i harmonii, że zaczynaliśmy rezygnować z własnych potrzeb, przekraczać swoje granice i zdradzać samych siebie, aby tylko nie utracić więzi z drugim człowiekiem.

 

I tutaj możemy dostrzec bardzo wyraźne połączenie z kwadraturą Nowiu do Marsa i Jowisza we Lwie, ponieważ zarówno cień energii Lwa, jak i Wagi może kierować nas ku poszukiwaniu własnej wartości w oczach innych ludzi, w ich uznaniu, podziwie, miłości i akceptacji, podczas gdy Skorpion zaprasza nas do spojrzenia głębiej i rozpoznania, jakie lęki, przywiązania i niezaspokojone potrzeby kryją się pod powierzchnią tych pragnień.

 

Zakończenie retrogradacji obu planet nie oznacza, że nagle wszystko stanie się jasne i wszystkie nasze wewnętrzne procesy dobiegną końca, ale może symbolicznie rozpocząć etap, w którym to, co już zrozumieliśmy, zaczniemy stopniowo przekładać na świadome wybory.

 

Bo możemy doskonale wiedzieć, że coś w naszym życiu już się zakończyło, a jednocześnie wciąż pozostawać z tym emocjonalnie związani. Możemy rozumieć mechanizmy, które nami kierują, ale nadal obawiać się tego, co wydarzy się, kiedy przestaniemy według nich funkcjonować.

 

I być może właśnie tutaj znajduje się jedna z najważniejszych lekcji tego Nowiu, nie wystarczy już tylko zobaczyć prawdę, potrzebujemy również odwagi, aby zacząć żyć w zgodzie z tym, co w sobie odkryliśmy.

 

Ten Nów w Skorpionie nie zaprasza nas do powierzchownych zmian, kolejnych postanowień czy prób stworzenia nowej wersji siebie na fundamencie tego, co już dawno przestało być z nami zgodne. Zaprasza nas znacznie głębiej, do tych miejsc, w których wciąż kurczowo trzymamy się dawnych historii, tożsamości, relacji, przekonań i wyobrażeń o sobie, ponieważ boimy się tego, kim będziemy, kiedy pozwolimy im odejść.

 

Skorpion przypomina nam o naturalnym cyklu życia, śmierci i odrodzenia, w którym rozpad nie zawsze oznacza porażkę, a zakończenie nie musi być końcem naszej drogi. Czasami jest właśnie tym momentem, od którego zaczyna się coś zupełnie nowego.

 

Z wdzięcznością ze czytasz,

Ewelina 

 

PS. Możesz zamówić rozkład na Nów w Skorpionie 

 


Akcpetuję zapisy polityki prywatności i regulamin zapisu do newslettera
Tak
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA!

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2024

REGULAMIN UCZESTNICTWA W KURSACH, WEBINARACH I WARSZTATACH ONLINE 

REGULAMIN ŚWIADCZENIA USŁUG INDYWIDUALNYCH

REGULAMIN SUBSKRYPCJI

REGULAMIN NEWSLLETER

POLITYKA PRYWATNOŚCI