white starfish on sand underwater during daytime
27 sierpnia 2026

Pełnia w Rybach z zaćmieniem 28.08.2026

To jest turbo wyjątkowa Pełnia, ponieważ nie domyka wyłącznie sześciomiesięcznego cyklu lunarnego rozpoczętego wraz z Nowiem w Rybach 19 marca 2026 roku, ale staje się również jednym z ostatnich, bardzo mocnych punktów domknięcia prawie dwuletniej historii osi Panna - Ryby, kolejnego fragmentu spirali naszego rozwoju i wzrostu, podczas którego byliśmy prowadzeni od tego, co w energii Panny stało się dla nas zbyt ciasne, kontrolujące, wyczerpujące, oparte na nadmiernej analizie, potrzebie przewidywania, poprawiania, porządkowania i trzymania wszystkiego w swoich rękach, w stronę tych jakości Ryb, których potrzebowaliśmy nauczyć się doświadczać, ucieleśniać i naprawdę integrować w swoim życiu.

 

Kiedy mówimy o Ketu w Pannie, nie chodzi oczywiście o to, że mieliśmy całkowicie odrzucić energię Panny, ponieważ każda energia zodiakalna ma swoje dojrzałe i niedojrzałe przejawy, swoje światło i swój cień, a rozwój nigdy nie polega na odcięciu jakiejś części siebie, tylko na rozpoznaniu, które jej jakości nadal nam służą, wspierają nas i pozwalają nam funkcjonować w świecie, a które stały się mechanizmem tak dobrze nam znanym, tak automatycznym, tak mocno wpisanym w nasz sposób reagowania na życie, że zamiast pomagać nam wzrastać zaczęły ograniczać dalszy ruch.

 

Panna jest znakiem ziemskim, związanym z materią, codziennością, pracą, obowiązkami, porządkowaniem rzeczywistości, analizą, rozróżnianiem, dostrzeganiem szczegółów, szukaniem zależności oraz sposobów, dzięki którym coś możemy poprawić, usprawnić, uporządkować albo uzdrowić. W swojej dojrzałej formie daje nam niezwykłą zdolność rozeznania, uważność, odpowiedzialność za własne życie, świadomość ciała, umiejętność odróżniania tego, co nam służy, od tego, co nas osłabia, oraz zdolność przekładania idei, wizji i tego, co niewidzialne, na konkretne działanie w świecie materii, ale ta sama energia, kiedy zaczynamy używać jej z poziomu lęku, może bardzo łatwo stać się własnym cieniem.

 

Wtedy potrzeba rozeznania zamienia się w nieustanne analizowanie, dążenie do doskonałości zaczyna oznaczać przekonanie, że wszystko musimy zrobić sami, uważność na szczegóły zamienia się w perfekcjonizm, potrzeba poprawiania rzeczywistości zaczyna obejmować również nieustanne poprawianie siebie, a zdrowa potrzeba porządku może stać się próbą kontrolowania życia do tego stopnia, aby nic nie było w stanie nas zaskoczyć, wytrącić z równowagi, zabrać nam poczucia bezpieczeństwa albo postawić przed czymś, czego wcześniej nie przewidzieliśmy.

 

Możemy wtedy próbować wszystko zrozumieć, zanim pozwolimy sobie zrobić pierwszy krok, możemy potrzebować dowodów, potwierdzeń, planu, gwarancji, logicznego wyjaśnienia i pewności, zanim zaufamy temu, co od dawna czujemy, możemy bez końca pracować nad sobą, analizować siebie, uzdrawiać kolejną warstwę, szukać następnego problemu do rozwiązania, jakby gdzieś głęboko pod tym wszystkim cały czas działało przekonanie, że jeszcze nie jesteśmy wystarczająco gotowi, wystarczająco dobrzy, wystarczająco świadomi, wystarczająco uzdrowieni, żeby naprawdę zacząć żyć, wybrać siebie, pójść swoją drogą albo pozwolić sobie na to, czego naprawdę pragniemy.

 

Rahu w Rybach prowadziło nas w zupełnie innym kierunku, do przestrzeni, w której nie wszystko można wiedzieć, nie wszystko można przewidzieć, nie wszystko można logicznie wyjaśnić, nie każdą decyzję można podjąć na podstawie niezbitych faktów i dowodów, ponieważ czasami najważniejsze decyzje naszego życia pojawiają się najpierw jako czucie, jako bardzo ciche wewnętrzne wiem, jako impuls, przeczucie, synchroniczność albo świadomość, że jakaś droga się skończyła, chociaż nasz umysł jeszcze przez długi czas będzie próbował znaleźć argumenty, dlaczego powinniśmy na niej pozostać.

 

Ryby uczą nas wejścia w przestrzeń niewidzialnego, tego co możemy jedynie poczuć, są związane z intuicją, duchowością, współodczuwaniem, emocjami, wyobraźnią, snami, symbolami, synchronicznościami, ale również z akceptacją tajemnicy i świadomością, że jesteśmy częścią czegoś większego, czego nie zawsze jesteśmy w stanie objąć swoim umysłem, nazwać, zamknąć w definicji albo rozpisać na kolejne kroki.

 

Możliwe więc, że przez ten cykl życie uczyło nas, że nie wszystko musi zostać naprawione, nie wszystko, co się rozpada, należy natychmiast składać z powrotem, nie każdą sytuację trzeba analizować do momentu znalezienia odpowiedzi, nie każda droga wymaga od nas znajomości wszystkich kolejnych kroków i nie każde doświadczenie, którego nie rozumiemy w chwili, kiedy przez nie przechodzimy, jest błędem albo dowodem na to, że zboczyliśmy ze swojej ścieżki.

 

Czasami coś się kończy dlatego, że wykonało już swoją pracę, czasami chaos pojawia się nie dlatego, że zrobiliśmy coś źle, ale dlatego, że stara struktura nie jest już w stanie pomieścić tego, kim się stajemy, czasami brak odpowiedzi jest częścią procesu, ponieważ odpowiedź mogłaby pojawić się dopiero wtedy, kiedy będziemy gotowi ją zobaczyć, a czasami największym aktem dojrzałości nie jest zrobienie jeszcze więcej, przeanalizowanie jeszcze jednej możliwości i znalezienie kolejnego rozwiązania, tylko zaprzestanie walki z nurtem, który od dawna próbuje poprowadzić nas w innym kierunku.

 

I właśnie dlatego tak ważny jest Nów w Rybach z 19 marca 2026 roku, ponieważ rozpoczął sześciomiesięczny cykl, którego kulminację obserwujemy teraz, a od tamtego momentu życie mogło pokazywać nam, poprzez ludzi, których spotykaliśmy, sytuacje, w których się znajdowaliśmy, początki i zakończenia, rozpady i powroty, synchroniczności, momenty zawieszenia, decyzje, których nie potrafiliśmy podjąć wyłącznie racjonalnie, oraz doświadczenia wymuszające na nas odpuszczenie kontroli, jakiej jakości Ryb jeszcze w sobie nie mamy, której nadal nie potrafimy sobie dać albo której wciąż boimy się naprawdę zaufać.

 

Dla każdego mogło to oznaczać coś zupełnie innego, dla jednej osoby lekcją mogło być zaufanie własnej intuicji, dla innej nauczenie się odpuszczania kontroli, dla kolejnej pozwolenie sobie na całkowite oderwanie od rzeczywistości i wyjście z przekonania, że jej wartość zależy od produktywności, dla kogoś innego otwarcie się na duchowość, twórczość, emocje, współczucie, wyobraźnię, przepływ albo prowadzenie, którego nie da się zamknąć w strategii czy racjonalnym planie.

 

Dlatego warto wrócić pamięcią do marca 2026 roku i zobaczyć, co wtedy zaczynało się w naszym życiu, jakie pytanie było wtedy żywe, co zaczynało się kończyć albo rozpadać, co dopiero pojawiało się na horyzoncie, jakie osoby wchodziły do naszego życia, jakie z niego odchodziły, czego jeszcze wtedy nie rozumieliśmy, ale być może już czuliśmy, że prowadzi nas w zupełnie nowym kierunku, ponieważ bardzo często dopiero z perspektywy czasu jesteśmy w stanie zobaczyć sens wydarzeń, które w chwili, kiedy się rozgrywały, wydawały się chaotyczne, przypadkowe albo całkowicie niezrozumiałe.

 

Warto również zobaczyć, gdzie w naszym kosmogramie znajduje się Panna, a gdzie Ryby, ponieważ właśnie domy, przez które przebiega ta oś, pokazują obszary naszego życia, w których ta prawie dwuletnia historia mogła rozgrywać się najmocniej, gdzie byliśmy proszeni o odpuszczenie starych mechanizmów Panny, a gdzie życie próbowało otworzyć nas na nową jakość Ryb, prowadząc każdego z nas przez zupełnie inne sytuacje i doświadczenia, ale w gruncie rzeczy zadając podobne pytanie, czy potrafisz zaufać temu, czego jeszcze nie jesteś w stanie zobaczyć do końca.

 

I teraz dochodzimy do kulminacji tej historii, ponieważ Węzły Księżycowe przeszły już na kolejną oś, Lew Wodnik, kolektywnie rozpoczęliśmy więc następną lekcję i następny fragment spirali naszego rozwoju, ale ta Pełnia wydarza się jeszcze z zaćmieniem na osi Panna Ryby, jakby życie zostawiało nam ostatni, bardzo mocny punkt domknięcia poprzedniego procesu, nie po to, abyśmy wracali do tego, co było, ale po to, abyśmy mogli zobaczyć, kim jesteśmy po przejściu tej drogi, co już potrafimy odpuścić, czego nie musimy dłużej kontrolować, gdzie przestaliśmy potrzebować wszystkich odpowiedzi, gdzie nauczyliśmy się ufać własnemu czuciu i co z energii Ryb przestało być dla nas jedynie piękną duchową ideą, a stało się czymś, czym naprawdę potrafimy żyć.

 

Patrząc już na samą dynamikę tej Pełni, Słońce, znajduje się w koniunkcji z Merkurym w Pannie, który jest tutaj u siebie, w swojej naturalnej przestrzeni analizy, rozumienia, nazywania, dostrzegania szczegółów i zbierania informacji, jakby jeszcze raz, na sam koniec tej historii, chciał pomóc nam zobaczyć to, czego wcześniej nie byliśmy w stanie dostrzec. Merkury znajduje się jednocześnie w opozycji do Księżyca w Rybach, pokazując nam na zasadzie lustra, poprzez ludzi, sytuacje, rozmowy, informacje i wydarzenia, czego jeszcze nie zintegrowaliśmy z energii Ryb i gdzie nadal zbyt mocno trzyma nas energia Panny. Może pokazać nam, gdzie wciąż próbujemy wszystko zrozumieć zamiast poczuć, gdzie potrzebujemy dowodów i potwierdzeń zamiast zaufać temu, co już wiemy wewnętrznie, gdzie analizujemy coś bez końca, próbując znaleźć rozwiązanie dla sytuacji, której być może wcale nie mamy już rozwiązywać.

 

Możemy dostać teraz bardzo konkretną informację, odbyć ważną rozmowę, coś usłyszeć, przeczytać albo nagle zrozumieć, a to, co do nas przyjdzie, może stać się brakującym elementem układanki całego procesu ostatnich kilkunastu miesięcy.

 

Jeszcze ciekawiej robi się jednak wtedy, kiedy zobaczymy Urana w Bliźniętach, który poprzez kwadratury trzyma w napięciu światła tej Pełni, stając niejako pomiędzy energią Panny i Ryb i zmuszając nas do znalezienia zupełnie nowej drogi pomiędzy nimi. Co ciekawe, Uran znajduje się w Bliźniętach, których naturalnym władcą również jest Merkury, dlatego cała konstrukcja tej Pełni bardzo mocno prowadzi nas w stronę naszego umysłu, sposobu postrzegania rzeczywistości, przekonań, informacji i historii, które opowiadamy sobie na temat tego, co się z nami dzieje.

 

Uran jest energią rebelii, buntu, wolności, wyzwalania się spod zbyt ciasnych struktur, zasad i reguł, ale również nagłych wydarzeń, olśnień i momentów, które potrafią dosłownie razić nas prądem, aby wyrwać nas z miejsca, w którym pozostawaliśmy zbyt długo. Przejawiając się poprzez Bliźnięta, robi to poprzez informacje, rozmowy, nowe idee, zmianę perspektywy, ciekawość, elastyczność i dopuszczenie możliwości, której wcześniej być może w ogóle nie braliśmy pod uwagę. Może więc wydarzyć się coś, co zmusi nas do spojrzenia na znaną sytuację zupełnie inaczej, może pojawić się informacja burząca dotychczasową narrację albo nagłe zrozumienie, że rozwiązanie znajduje się w miejscu, którego wcześniej nawet nie sprawdzaliśmy. Uran pokazuje nam, że być może nie jesteśmy w stanie przejść dalej, wykorzystując dokładnie ten sam sposób myślenia, który doprowadził nas do miejsca, w którym znajdujemy się teraz.

 

Bliźnięta przynoszą tutaj potrzebną lekkość, ruch, ciekawość i gotowość do powiedzenia sobie, że być może jeszcze nie wiem, być może istnieje inne rozwiązanie, być może mogę zmienić zdanie, kierunek albo sposób, w jaki patrzę na całą tę historię. Może więc problemem nie jest to, że nie znamy odpowiedzi, ale to, że zbyt mocno przywiązaliśmy się do odpowiedzi, którą już sobie stworzyliśmy i przez to nie jesteśmy w stanie zobaczyć tego, co próbuje pokazać nam życie. Uran może teraz rozluźnić ten mentalny uchwyt, czasami poprzez zaskoczenie, czasami poprzez chaos, czasami poprzez wydarzenie, którego nie planowaliśmy, tworząc pęknięcie w starej strukturze, przez które w końcu będzie mogło wejść coś nowego.

 

Dyspozytor Księżyca, Neptun, naturalny władca Ryb, znajduje się w Baranie w retrogradacji, kierując całą tę energię jeszcze mocniej do naszego wnętrza i zapraszając nas do procesu introspekcji, do zobaczenia i zrozumienia tego, co jego wcześniejszy ruch prosty uruchomił w naszym życiu, jakie procesy rozpoczął, jakie drzwi otworzył i co zaczął pokazywać nam o nas samych. To nie jest już moment szukania odpowiedzi wyłącznie na zewnątrz, ale głębokiego zanurzenia się w swoje czucie, wejścia w wewnętrzny dialog z intuicją, duszą i tym subtelnym prowadzeniem, które często wiemy, że istnieje, ale zagłuszamy je analizą, lękiem albo potrzebą racjonalnego wyjaśnienia tego, co czujemy.

 

Neptun właśnie podczas trwania osi Węzłów Panna Ryby rozpoczął zupełnie nowy cykl przez zodiak, przeszedł do Barana i symbolicznie odrodził się w pierwszym znaku zodiaku, rozpoczynając nową historię, w której duchowość, intuicja, wizja i prowadzenie duszy przestają być czymś abstrakcyjnym, a zaczynają domagać się naszego ruchu, decyzji i działania. W Baranie wszystko zaczyna się od ja jestem, od świadomości własnej odrębności, prawa do samostanowienia o sobie, prawa do wyboru własnej drogi i życia w zgodzie z tym, kim naprawdę jesteśmy, nawet jeżeli ta droga nie jest zrozumiała dla innych.

 

Mam więc poczucie, że Neptun w tym miejscu może bardzo mocno pokazywać nam indywidualny plan naszej duszy, jako wewnętrzne rozpoznanie kierunku, który jest naprawdę nasz, a jego retrogradacja pozwala nam teraz wrócić do tego, co przez ostatnie miesiące zaczęliśmy przeczuwać, widzieć i rozumieć, aby sprawdzić, czy jesteśmy już gotowi naprawdę za tym pójść. Tym bardziej, że Neptun pozostaje połączony bisekstylem z Uranem w Bliźniętach i Plutonem w Wodniku. Uran w Bliźniętach przynosi rebelię poprzez komunikację, wiedzę, informacje i zmianę sposobu myślenia, wyzwala poprzez lekkość, elastyczność, ciekawość, zmienność i nieprzywiązywanie się do jednej wersji siebie, jednej odpowiedzi czy jednego scenariusza przyszłości. Pluton w Wodniku prowadzi natomiast znacznie głębiej, do transformacji, śmierci tego, co już nie może istnieć w dotychczasowej formie i odrodzenia na zupełnie innym poziomie świadomości, często poprzez konieczność zobaczenia prawdy, również tej niewygodnej, bolesnej i burzącej nasze wcześniejsze wyobrażenia. W Wodniku ta prawda może przychodzić poprzez społeczności, przyjaciół, ludzi, z którymi dzielimy idee i wizje, poprzez nowe technologie, innowacje, zmianę naszego miejsca w grupie, ale również poprzez pytanie o przyszłość, wolność, równość i o to, do jakiego świata naprawdę chcemy należeć.

 

I być może właśnie tutaj znajduje się ostatnia wskazówka tej Pełni, ponieważ po całym procesie osi Panna Ryby nie chodzi już tylko o to, co mamy odpuścić i co zintegrować, ale o to, co zrobimy z tym, co już zobaczyliśmy, czy pozwolimy tej wiedzy pozostać jedynie wewnętrznym rozpoznaniem, czy będziemy gotowi stanąć w swoim ja jestem, zaufać własnemu prowadzeniu i zacząć budować życie, które rzeczywiście jest zgodne z tym, kim staliśmy się po przejściu całego tego procesu.

 

Z miłością i wdzięcznością

Ewelina 

 

Można zamówić kart przygotowane specjalnie na tą Pełnię. Jest to indywidualna analiza pokazująca, w jaki sposób energia obecnej lunacji pracuje w Tobie, jaki proces właśnie osiąga punkt kulminacyjny, co domaga się domknięcia, uwolnienia lub świadomej integracji oraz na co szczególnie warto skierować swoją uwagę.  Koszt rozkładu wynosi 55 zł. 

Zamawiam rozkład :)

 


Akcpetuję zapisy polityki prywatności i regulamin zapisu do newslettera
Tak
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA!

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2024

REGULAMIN UCZESTNICTWA W KURSACH, WEBINARACH I WARSZTATACH ONLINE 

REGULAMIN ŚWIADCZENIA USŁUG INDYWIDUALNYCH

REGULAMIN SUBSKRYPCJI

REGULAMIN NEWSLLETER

POLITYKA PRYWATNOŚCI